KONKURS!

KONKURS!

600x500_zestaw_03 pielęgnacja

Do wygrania DWA ZESTAWY PIELĘGNACYJNE od Canpol.
W skład zestawu wchodzi aspirator do nosa oraz ręcznik z kapturkiem.

Jeden zwycięzca zostanie wylosowany ze zgłoszeń na fanpage, a drugi wybrany ze zgłoszeń na blogu.

Co musisz zrobić, żeby wziąć udział w konkursie?
Podzielić się z nami swoją historią! :-)

Wybór imienia dla dziecka jest jedną z pierwszych ważnych decyzji, którą muszą podjąć rodzice, Jesteśmy ciekawi, czym kierowaliście się przy wyborze imion dla swoich pociech. Podziel się z nami swoją historią i zawalcz o wspaniałą nagrodę! :-)

————————————————————————————————

Zwiększ swoje szansę na wygraną i zgłoś się zarówno na blogu, jak i na naszym fanpage! :-)

Chcesz się zgłosić na facebook? Kliknij TUTAJ :-)

Na Wasze zgłoszenia czekamy do 30 kwietnia.

POWODZENIA! :-)

  11 comments for “KONKURS!

  1. 14 kwietnia 2017 o 06:34

    Imię dla synka w moim odczuciu było wybrane wiele,wiele lat wcześniej,jeszcze gdy byłam w gimnazjum informowałam bliskich,że jeśli będę miała synka to będzie Julian. Dziś znajomi pytają mnie czy zainspirował mnie bohater bajki-król Julian ale historia jest bardziej złożona i nie ma związku z trendami czy modą. Wiele lat przed moimi narodzinami zmarł mój dziadek,który miał na imię Julian. Nie miałam okazji go poznać ale wiele o nim słyszałam…cała rodzina wypowiadała się o nim w samych superlatywach. Zanim zmarł śmiercią tragiczną był wspaniałym synem,mężem i ojcem trzech chłopców,w tym mojego taty! Był wyjątkiem wśród mężczyzn swoich czasów,pomagał babci we wszystkich obowiązkach domowych i opiece nad dziećmi mimo,że było to odbierane jako lekkie dziewictwo i coś nie na miejscu,wtedy wierzono że obowiązkiem mężczyzny jest jedynie zarabianie pieniędzy. Od jego śmierci minęło ponad trzydzieści lat a babcia do dziś mówi,że kiedy go zabrakło straciła ogromną cząstkę siebie,jakby jedyną rękę czy nogę bez której nie potrafiła już funkcjonować jak dawniej. Los zabrał go zdecydowanie za wcześnie,w wieku czterdziestu lat :( Wybrałam to imię,ponieważ gdzieś w duszy czuję,że dziadek będzie miał w opiece Juleczka i być może synek przejmie choć część jego cech charakteru? :) bardzo się cieszę,że mąż nie miał nic przeciwko i ochoczo zgodził się na to imię! Spełnilam swoje marzenie i jest wśród nas potomek ukochanego przez wszystkich dziadka Julka <3

  2. 14 kwietnia 2017 o 09:29

    Na początku ciąży twierdzono, że na świat ma przyjść synek, to rodziło sporo konfliktów przy wyborze imienia, zupełnie inne podobały się mnie, a inne mojemu partnerowi. Jednak na badaniu połówkowym, lekarz stwierdził, że to jednak dziewczynka, a w mojej głowie od razu pojawiło się imię-Oliwia, samo do mnie przyszło. Doczytałam później, że Oliwie to spokojne i opanowane osoby, a mamy już w domu rozbrykaną Maję, więc liczymy, że będzie to dla nas wszystkich kojąca siła spokoju. Pozdrawiamy :)

  3. ~olywka
    14 kwietnia 2017 o 10:43

    Wybór imienia to jeden z najtrudniejszych etapów, pewnie każda mama miała tak, że dużo imion jej się nie podobało. To przypomina mi osobę, za którą nie przepadam, tu znam osobę o takim imieniu, która nie cechuje się najwyższym ilorazem inteligencji, a to z kolei źle brzmi z nazwiskiem :D Tak więc u nas wybór padał przez skojarzenia, jako dziecko uwielbiałam bajkę duszek Kacperek, dlatego u nas póki co będzie Kacperek :D Gorzej jeśli okaże się, że to dziewczynka… Ups.. ;D

  4. ~ula
    14 kwietnia 2017 o 23:08

    Imię które wybraliśmy córce jest dość pospolite ale i zarazem piękne i pasuje do mojej córci jak ulał. Decyzja co do imienia została ostatecznie podjęta w szpitalu kiedy urodziła się właśnie Julia. Dylemat był ponieważ mąż chciał inne niż ja jednak udało mi się co namówić. Jesteśmy zadowoleni z tego wyboru.

  5. 19 kwietnia 2017 o 09:57

    Czterokrotnie wybieraliśmy imiona i za każdym razem było inaczej. Przy pierwszym dziecku zdecydowaliśmy, że ja wybieram dla dziewczynki, a on dla chłopca. Miała być Dominika lub Jakub. Urodziła się córcia :). W czasie drugiej ciąży do 7 miesiąca miał to być synek. Nie mieliśmy koncepcji na męskie imię. W ostateczności miał być Borys, ale na miesiąc przed porodem okazało się, że będziemy mieli córeczkę. Dałam mężowi do wyboru dwa imiona: Zuzia i Julia. Wybrał pierwsze. Przy trzeciej ciąży mąż był pewien, że będzie syn, co wkrótce potwierdził lekarz. No i wtedy zaczęła się jazda bez trzymanki. I ja, i mąż, i córki wypisaliśmy listę imion, jakie nam się podobają. Niestety żadne się nie pokrywało :). Mąż chciał Maksa, ja Leosia, córka Tomka, a druga córka Aleksa. Ostatecznie ja wybrałam i mamy Ksawcia. Natomiast od początku czwartej ciąży wszyscy byliśmy zgodni, że będzie Kostek – tak też się stało :)

  6. ~Ola
    21 kwietnia 2017 o 20:59

    U nas wybór imienia był bardzo prosty i właściwie pomysł przyszedł sam. Było tak, że kiedy dowiedziałam się, że będę mamą, zachorowała moja kochana babcia. Mimo chemioterapii i operacji nowotwór bardzo postępował. Pamiętam dzień na OIOM-ie po ciężkiej operacji, my (ja i mąż) byliśmy tego dnia u ginekologa na wizycie kontrolnej i dowiedzieliśmy się , że urodzi nam się córeczka. Odrazu wiedzieliśmy jakie imię otrzyma. Na OIOM weszliśmy dosłownie na 5 minut, ciężko było mi wydusić z siebie jakiekolwiek słowa, nie wiedziałam co mam mówić… Powiedziałam tylko, że byliśmy u lekarza i będziemy mieć córeczkę oraz ,że razem z mężem ustaliliśmy,że damy jej na imię Mireczka(Mirosława) po babci. Tego dnia po wizycie dowiedzieliśmy się, że babcia ma wstrząs septyczny, marne szanse na wyjście z tej sytuacji. Jednak po tygodniu trafia na oddział, bardzo wykończona,ale WALCZY!!! Kolejne badania… Dużo łez i cierpienia, a co na to babcia. Około dwóch tygodni po OIOM-ie byłyśmy same w sali, babcia zrezygnowana, mówi,że nie ma sił walczyć – przypominam jej sytuację z OIOM-u gdy mówiłam jej,że będzie dziewczynka i, że będzie mieć na imię Mirka, bo babcia jest dla nas tak ważna, taka waleczna w ciągu całego bardzo ciężkiego życia, dobroduszna, wciąż myśląca o innych nawet w ostatnich godzinach swojego życia. Babcia rozpromieniła się i tak staraliśmy się pięknie przetrwać trudny czas, niestety nie doczekała się zobaczyć małą Mirkę na żywo, ale widziała USG i czuła jak się rusza. Była bardzo szczęśliwa, my jesteśmy jeszcze bardziej szczęśliwi,bo patrząc na naszą małą córeczkę pamiętamy niezwykłą OSOBĘ !

  7. 22 kwietnia 2017 o 15:20

    Wybór imienia dla mojego synka to wielkie wyzwanie (pierwsze dziecko). A dlaczego? Chciałam w to zaangażować męża, robiłam spis imion na kartce, dopasowywałam do nazwiska. Chociaż na początku mąż nie był specjalnie zainteresowany, twierdził, że ma jeszcze SPORO czasu :) Powiedział, że samo przyjdzie w odpowiednim momencie. Mieliśmy odmienne zdania… Gdy wybrane imię uważałam za ładne- on twierdził, że wcale mu się nie podoba. A gdy on coś wybrał -to mi coś nie pasowało. Pewnego dnia poszliśmy razem na warsztaty dla rodziców, a po nich mąż stwierdził, że podoba mu się imię: Leoś i tak już pozostało :) Za ok. miesiąc mam rozwiązanie i nasz mały, kochany Leosiek będzie z nami :-)

  8. ~Sonia
    23 kwietnia 2017 o 18:46

    W Naszej Rodzinie jest bardzo duzo dzieci :) i z roku na rok ich przybywa :) w tym roku mają sie urodzic 2 dziewczynki :) takze napewno sie przyda taki zestawik :)

  9. ~Madzia Rat
    24 kwietnia 2017 o 13:45

    Starając się o dziecko mieliśmy jeden cel by było zdrowe nic więcej się nie liczyło. Imię dla chłopca mieliśmy od zawsze wybrane Szymon … a dla dziewczynki no właśnie tu zdania były już podzielone. Decyzja była taka że z imionami poczekamy do ustalenia płci przez lekarza. Do tego czasu mówiliśmy do niej fasolko/ fasolku :P
    13 tydzień ciąży badania genetyczne i lekarza oznajmia że będziemy mieli córeczkę. Łezka mi poleciała byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Mąż uśmiechną się widać było dumę na twarzy. W drodze do domu zaczęliśmy wymieniać imiona które Nam się podobają. I tu zaczęła się batalia.

    moje typy: Iga, Natalia, Marcelina
    męża typy: Zofia, Zuzanna, Izabela

    Suma sumarum o tym że spodziewamy się dziecka oświadczyliśmy w wigilię rodzina była prze szczęśliwa. Moja mama myślałam że pęknie z radości a teściowa cieszyła się jak by gwiazdka z nieba spadła. No i padło pytanie: A jak będzie miała na imię Wasza fasolka?!

    Tu mniej więcej przedstawiam reakcję na dane imię:

    *Iga- eeee będą ją przezywać od igły poza tym za krótkie

    *Natalia- no nie jak możesz dać tak na imię przecież córka sąsiadki tak ma na imię na co mi przyszło na myśl (bo to jednemu psu Burek na imię)

    *Izabela- nie tak być nie może bo nie święte (ręce nam opadły)

    *Zosia i Zofia- zbyt pospolite

    Stwierdziliśmy że to Nasze dziecko i nasza ukochana córeczka i żadna mama, ciocia czy brat nie będą nam sugerować imienia. Rodzę za 2 miesiące i tak na dobrą sprawę nikt nie wiem jak będzie młodej na imię trzymamy to w Tajemnicy przed rodziną by postawić ją przed faktem dokonanym w dniu jej narodzin.
    Puki co śmiejemy się że będzie miała na imię Jessica Kunegunda Mirona :) mamusie się „wpieniają” rodzina oburzona jak można robić sobie takie żarty a my po prostu chcemy uniknąć niepotrzebnych waśni i sami decydujemy.

    A nasza córeczka będzie miała na imię Marcelinka :)

  10. ~mamabeksy
    25 kwietnia 2017 o 10:17

    U nas wybór był bardzo trudny jako, że z mężem mieliśmy odmienne zdania co do imion (i żadne nie chciało ustąpić). Ja pragnęłam nazwać synka Aleksander bo odkąd byłam mała zawsze marzyłam by mieć na imię Aleksandra (wydawało mi się, że to imię dla księżniczki :)), jednak, że imienia nie mogłam sobie zmienić to postanowiłam, że nazwę tak córkę a jako, że zamiast córki jest syn więc wymarzyłam sobie Aleksandra. Mąż z kolei upatrzył sobie Tymoteusza (nie wiem skąd). Też ładnie, ale … no właśnie mój wymarzony Aleksander.
    Nadszedł dzień porodu wszystko miało być ładnie i pięknie bo usg wykazało, że syn waży około 3,450 więc nie powinno być źle. Jednak upływające godzina po godzinie i minuty trwające całą wieczność świadczyły o ty, że tak łatwo jednak nie będzie. Ostatecznie zdecydowano o cesarskim cięciu i okazało się, że moja kruszynka waży 5kg!!! Położna zaśmiała się (wiedząc o naszym dylemacie), że to prawdziwy Aleksander WIELKI i tak już zostało :)

  11. ~Izabela B.
    28 kwietnia 2017 o 22:39

    Zeszłej jesieni zamieszkała fasolka pod brzuszkiem mamy,
    bardzo z tatą się ucieszyliśmy, ale jak Ci na imię damy?
    Tata powiedział „będzie dziewczynka! Nasza mała Agata”
    Teściowa się dziwiła „Agata co miotłą zamiata!”
    Mieliśmy mętlik, wątpliwości i obawy
    I to nie były myśli bez podstawy!
    W grudniu się okazało, że chłopak będzie!
    Więc na nowo obrady ‚Jakie imię maluch zdobędzie?’
    Szukałam wśród imion osób sławnych i piłkarzy
    Imion popularnych i rzadkich no i super siatkarzy
    Maluszek uwielbiał figle z brzuszku mamy
    Ale jaki będzie? Jeszcze go nie znamy.
    Długo nie widziałam, myślałam, w internecie szukałam
    Statystyki i znaczenie imion ulubionych czytałam
    Mikołaj, Szymon, Kubuś, Bartuś a może Junior?
    Franek, Stasio, a może biblijny Melchior?
    Sama nie wiedziałam, jednak serca posłuchałam
    I zdania małego lokatora pod uwagę brałam
    Tak więc pewnego wieczoru przy ulubionej muzyce
    W świetle księżyca i gwiazd pięknych kolorystyce
    We troje razem o imionach rozmawialiśmy
    I tak wreszcie po długich chwilach je wybraliśmy!
    Synek na brzmienie imienia ‚Szymon’ się poruszył
    Radośnie w brzuszku podskakiwał i tym mnie wzruszył.
    Tak oto mamy Szymka małego i bardzo kochanego
    Jak po kilku miesiącach się okazuje
    Imię to bardzo mu pasuje!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Twitter
  • Facebook